Tarocistka – a kto to taki?

TAROCISTKA-min

Jesteśmy wędrowcami bez mapy, rzuconymi w wir wydarzeń i doświadczeń. W podejmowaniu decyzji zazwyczaj kierujemy się intuicją, chcemy wierzyć, że sami wiemy, co jest dla nas samych najlepsze. Zdarza się jednak i tak, że czujemy podświadomie, że coś nie gra, coś nie jest do końca tak jak chcemy.

Rodzi się w nas potrzeba zmiany a wraz z nią niepewność i niepokój. Bo co jeśli zmienię coś w swoim życiu i okaże się, że jest jeszcze gorzej? Co jeśli podejmę niewłaściwą decyzję?

Wydaje się, że to właśnie niemożność ustalenia konsekwencji jakie przyniesie nam dana decyzja blokuje większość zmian. Załóżmy, że masz pracę, której nie lubisz. Wstajesz codziennie rano, szykujesz się, idziesz na przystanek, wsiadasz w auto, wyruszasz w drogę. Gdy jesteś już na miejscu zaczyna się Twoja codzienność – zbiór zadań i czynności, które wykonujesz z automatu, z obowiązku a nie przyjemności. Robisz to wszystko, bo najzwyczajniej w świecie potrzebujesz pieniędzy. Masz dosyć, chcesz to zmienić. Rzucić w diabły to durne zajęcie, które nie daje Ci nic poza stałymi wpływami na konto. Ale co dalej? Czy warto zacząć szukać czegoś innego? Jak szybko uda mi się znaleźć nową pracę? Czy poradzę sobie finansowo? Jaka branża da mi nie tylko pieniądze ale i poczucie spełnienia? To tylko kilka z wielu pytań, które zadaje sobie osoba, która marzy o zmianie. Czy jej życie nie było by prostsze, gdyby mogła poznać na nie odpowiedź?

Któregoś razu napisała do mnie Pani Anna z pytaniem o przyszłość swojego związku. Jej partner jawił się w kartach jako człowiek sukcesu ale bardzo despotyczny, nastawiony na realizowanie własnych potrzeb. Wisienkę na torcie stanowiła przemoc zarówno psychiczna jak i fizyczna, którą stosował on wobec mojej rozmówczyni. Pani Ania chciała odejść, zacząć wszystko od nowa, może skromniej ale spokojniej i na swoim a najważniejsze – według swoich zasad. Wizja nowego życia była kusząca ale budziła także ogromne obawy, bo Pani Ania nigdy nie żyła w pojedynkę. “Czy warto ryzykować i wydurniać się teraz, kiedy w teorii mam już ułożone życie” – pytała. W kartach dla Pani Ani widać było radykalne przemiany, odcięcie od przeszłości kolejno odkrywanie nowych, nieznanych dotąd aspektów życia, na końcu natomiast szczęście i spełnienie wewnętrzne. W chwili, kiedy Pani Ania napisała do mnie wiadomość w jej sercu została już podjęta decyzja o odejściu od partnera. To, co natomiast zostało przekazane na podstawie interpretacji kart pozwoliło podjąć decyzję na poziomie rozumu.

Bo najczęściej jest właśnie tak, że ludzie wiedzą czego pragną. Potrzebują jedynie potwierdzenia, że to, co chcą zrobić będzie dla nich korzystne.

Kim więc w tym kontekście staje się tarocistka? Przede wszystkim kimś, kto pomaga uporządkować myśli oraz określić i nazwać emocje. Jak ją nazwać? Doradcą życiowym? Lubię tak o sobie myśleć, chociaż bardziej podoba mi się żartobliwe określenie “nawigacja”. Jesteśmy wędrowcami bez mapy na drogach życia. Karty Tarota natomiast niczym drogowskazy podpowiadają jak bezpiecznie dotrzeć do domu.

Dodaj komentarz